Jak wczoraj zapowiedziałam, dziś przedstawiam Wam moje kocie maluchy.
Tak mnie wciągnęły, że aż cztery wyszły,
ale głowa z nadmiaru mnie nie boli ;)
Jednego podaruje córeczce moich nowych sąsiadów, bo jest przesłodka,
a reszta może też znajdzie nowe domy...
Oto one, w kolejności jak powstawały
I fotki grupowe:
Zamówiłam sobie różne kolorowe koraliki, żeby je trochę poozdabiać ;)
A zastanawiam się nad wąsami, bo chciałam je dorobić (podobno najlepsze są "z miotły"), ale spotkałam opinię, że lepsze są takie jakie są...
Bardzo się cieszę, że tak dużo komentarzy znalazło się pod poprzednim postem z samym dużym kotem - właśnie dlatego tworzę tego bloga, aby utwierdzać się w pomysłach gdy są dobre, a korygować gdy coś nie wyjdzie - DZIĘKUJĘ :***